Mała uwaga - nie czytam mangi przed obejrzeniem anime, co by nie psuć sobie odbioru. Dlatego proszę się nie oburzać na "ale jaka to dla ciebie niespodzianka, przecież seria jest fantastyczna!" - tak, wiem że seria jest fantastyczna. Przecież ją wydali, i nawet się sprzedała na tyle, by ją zanimować. Dziękuję za uwagę.
Saikin, Imouto no Yousu ga Chotto Okaishiin Da Ga
(czy, jak lepiej to określił HorribleSubs, ImoCho - Another Shitty Sister Manga Adaptation)
Szczerze powiedziawszy, liczyłem na całkiem interesujące anime w stylu Boku wa Tomodachi ga Sukunai albo Ore no Imouto ga Konnani Kawaii Wake ga Nai. Przeliczyłem się. Dostałem niestrawną, przepełnioną fanserwisem papkę z dowcipami o sikaniu, bezsensowną fabułą i brakiem gustu. Pomysł z pasem cnoty? Odrażający. Kreska może i jest nienajgorsza, animacje przyzwoite, ale cała reszta? Dno, dno, dno. Ani tutaj komedii, ani tutaj cycków, bez sensu.
2/10, nie polecam. Już raczej nie będę oglądał, szkoda na to dziadostwo czasu.
Witch Craft Works
Jedna z większych niespodzianek w tym sezonie. Na początku nie wyróżniało się zbytnio, jednak w okolicach 4 odcinka zrobiło się bardzo interesująco. Główną siłą tego anime są ciekawi bohaterowie (choć motyw z "ukrytą mocą" w chłopaku i broniącej go przed innymi dziewczyny jest oklepany, był już np. w Shakugan no Shana - notabene dziewczyna też potrafiła władać ogniem), ale jeszcze ciekawsi przeciwnicy - w większości słabi, nieudolni, tutejszy odpowiednik Brygady R. Całość przepełniona jest przyzwoitym humorem, wątkami uczuciowymi, no i dobrze zrealizowanymi walkami. Widać szerokie wykorzystanie 3D - czego nie lubię, ale przymknę na to oko we względu na cięcie kosztów - w scenach batalistycznych, ale oprawa graficzna trzyma generalnie wysoki poziom.
Dla mnie 7.5/10, będę oglądał dalej.
Space Dandy
"Space Dandy is a dandy guy in the space" - tymi oto słowami zaprasza nas narrator na początku każdego odcinka. Za projekt odpowiada Shinichiro Watanabe, co WIDAĆ. Anime jest totalnie w stylu Cowboya Bebopa i Samuraja Champloo. REWELACYJNE intro które nigdy nie pomijam, genialne dialogi, masa humoru i brak - jak na razie - jakiejkolwiek fabuły (każdy odcinek do odrębna historia, czasem pod koniec bohaterowie giną - oczywiście w następnym odcinku nic im nie jest) przyciągają jak lep muchy. Dandy mocno przypomina Spike'a z Cowboya Bebopa - ale tylko powierzchownie. Ma co prawda złote serce, jednak w głowie mu tylko cycusie z intergalaktycznych klubów Boobies. Zdolności do walki - brak, tchórzostwo - w ilościach hurtowych, za to gadane ma. Jego głównym zadaniem jest łapanie nieznanych ras kosmitów i zarejestrowanie ich w systemie. Pomagają mu w tym kosmita Meow i robot QT, a przeszkadzają potwory, zombie czy zły Admirał Perry z Doktorem Gel, którzy uważają, że Dandy posiada klucz do przejęcia kontroli nad wszechświatem. Oczywiście, nic z tego, co napisałem, nie jest spojlerem, bo nic tu nie jest na poważnie - i przedstawione jest jak na tacy już w pierwszym odcinku.
Anime jest rewelacyjne, zapisze się złotymi zgłoskami w historii, 9/10, czekam na więcej.
Noragami
Noragami opowiada historię boga wojny, Yato, który chce zyskać sobie wiernych wyznawców i pławić się w kasie i szczęściu. Niestety, nie wiedzie mu się najlepiej - prawie nikt go nie zna, przez co zmuszony jest brać każdą, nawet najmniejszą pracę. W trakcie tego wszystkiego poznaje licealistkę Hiyori, która od czasu wypadku samochodowego żyje na rozstaju światów - naszego i zaświatów, oraz Yuki - chłopaka, który staje się jego orężem w walce z duchami. Po drodze spotyka innych bogów, i tak dalej, i tak dalej...
Historia jest dość ciekawa, i obraca się głównie wokół chęci poznania prawdy o Yato przez Hiyori. Dochodzi między nimi do wielu utarczek słownych, humor występuje to mniej więcej w równych proporcjach wraz z tematami poważniejszymi. Kreska jest całkiem ciekawa, animacje płynne, warto obejrzeć.
Okolice 6.5/10 - jako filler między innymi anime się nadaje.
Nobunaga the Fool oraz Nobunagun
Anime o nowoczesnych inkarnacjach Ody Nobunagi (faceta z rysunku powyżej) - historycznej postaci z okresu Azuchi Momoyama, któremu udało się w znacznej mierze przyczynić do zjednoczenia japońskich prowincji.
Mniejsza o to - anime są fatalne. W obu spotyka się miks postaci z różnych epok posiadający magiczne moce / nadludzką siłę* (niepotrzebne skreślić) takich jak Joanna D'arc, Ghandi czy da Vinci, i biją się, i tłuką, z odpowiednio: a) między sobą, b) kosmicznym złem. Ani to odkrywcze, ani ładne, a na pewno chaotyczne.
No, może panna Ogura jeszcze jakoś znośnie wygląda. Mimo wszystko - jest wiele lepszych anime w tym sezonie do obejrzenia.
Nobunaga the Fool - 3/10, Nobunagun - 4.5/10.
Tonari no Seki-kun
Typowy przerywnik - odcinki trwają po około 7 minut i w każdym kolejnym przedstawiane są perypetie Sekiego - który robi znowu coś niesamowitego na lekcji (zamiast się uczyć) oraz przeszkadzającej mu w tym Rumi. Kreska jest wystarczająca - brakuje tutaj może ultradopracowania, ale spełnia swoje zadanie. Każdy kolejny odcinek jest ciekawy, w czym pomaga właśnie owa długość - akcja jest skondensowana i nie ma czasu się nudzić. Jak dla mnie - spokojnie 7/10 - głównie ze względu na to, że to tylko przerywniki, a nie pełnoprawne anime.
SuperSonico the Animation
Ostra jazda bez trzymanki. Anime na podstawie maskotki firmy komputerowej. Szalony pomysł, który - mimo wszystko - może znaleźć swoich odbiorców.
W skrócie - cycate dziewczyny odsłaniają wiele (są modelkami), mają cieniutkie, słodkie głosiki i śpiewają w zespole rockowym. Przypomina Wam to coś? Trochę K-On!, trochę LoveLive!, z dużą dozą fanserwisu - za to bez fabuły. Nie wiem co mam o tym myśleć. Pulchne kształty przemawiają do wyobraźni, za to cała otoczka modelowo/rockowa dość dziwnie do tego pasuje. Tytułowa SuperSonico zachowuje się jakby była nieco opóźniona w rozwoju, co chcą wykorzystać wszyscy inni... Kreska i dźwięk stoi za to na wysokim poziomie, nie ma się do czego przyczepić.
Niech będzie 6/10, za ostatni odcinek. Nie są to najlepsze okruchy życia / idol / moe / chujwi jakie widziałem, ale może się poprawi.
The Pilot's Love Song
Przyjemne anime o nastolatkach będących adeptami sztuki lotniczej, udających się na wieeelkiej skale w nieznane. W tle - wątki romantyczne, wątki zemsty, atmosfera tajemnicy i dobrego Ramen. Całość dopełnia ładna kreska i samoloty, które raczej nie miałyby prawa latać, nie mówiąc już o koszmarnym pomyśle na postawieniu strzelca ze zwykłym karabinem na bocianim gnieździe - choć pozostałe samoloty mają normalne karabiny maszynowe. Dziwne, bardzo dziwne. Niemniej jednak - polecam. Nie nastawiałem się na zbyt wiele, i choć są momenty trochę odpychające (np. dupkowata arystokracja próbująca "odbić" dziewczynę głównego bohatera - ale to chyba standard powoli), to warto obejrzeć.
7.5/10 - szczególnie za ostatni zwrot akcji.
D-Frag!
Przeciętne, nudne, bez pomysłu, nawet nie wygląda dobrze. Budżetówka. Po 3 odcinku zrezygnowałem, donikąd to nie prowadziło. Szkoda czasu na oglądanie kolejnego anime o dziewczynach żyjących w świecie swej fantazji, terroryzujących chłopaków. 3/10, szkoda znaków na to. Że obrazek dałem, to już cud.
Hamatora
Nieco detektywistycznie, nieco paranormalnie, ale wszystko całkiem ciekawe. Anime o grupie przyjaciół, którzy dzięki rozwinięciu swoich nadprzyrodzonych mocy rozwiązują sprawy kryminalne (i nie tylko). Główny przeciwnik mocno przypomina tego z Psycho-passa (za co duży plus), i to wokół jego występków koncentruje się historia. Choć kolorów tutaj nie brakuje, całość jest miejscami ponura i mroczna, co mi bardzo odpowiada. Walki są dość krótkie, nierozpasane, rzekłbym nawet miejscami realistyczne. Przyjemne zaskoczenie, także pod względem jakości grafiki. 7/10.
Chuunibyou S2
Twórcy wprowadzili kilka zmian. Nibutani Shinka została odmieniona, dodano kilka nowych postaci, za to cała reszta - po staremu. jeśli podobał Wam się pierwszy sezon, drugi da Wam więcej tego samego. Dla mnie to 6/10, bo mi się zbrzydło.
Sakura Trick
Kompletnie typowe yuri dla otaku i dziewczyn. Bohaterki, a jest ich sześć, prawdopodobnie nigdy chłopa nie miały, a przynajmniej nie widziały (ja w żadnym kadrze faceta nie uświadczyłem). Chodzą po szkole i się całują po kątach. No ja nie wiem dla kogo to jest, ale mi się podoba. Dziewczęta są takie... delikatne. I nieskalane. Niewinne. Bardzo, bardzo pozytywne. I bardzo lesbijskie. 7/10.
Maken Ki! S2
Po samym obrazku wiecie, czego się spodziewać. Jeszcze więcej piersi, pośladków, dwuznacznych sytuacji i czasem nawet walk. Fabuła tak jak poprzednio koncentruje się - wróć! Brak fabuły! O ile w pierwszym sezonie można było jeszcze mówić o jakimś ciągu przyczynowo - skutkowym, tak tutaj tego brak. Zostały okruchy życia, no i piersi. Dla ero otaku - pozycja obowiązkowa. Dla pozostałych - nie warto się pchać. Dam 5/10, bo graficznie (hihi) wygląda dobrze, a być może do fabuły w jakiś tam sposób jeszcze wrócą.
Gin No Saji S2
No i dostaliśmy drugi sezon "srebrnej łyżki"! Moim zdaniem jedno z największych objawień ostatnich lat. mamy mnóstwo skomplikowanych bohaterów, dużo ciężkiej, przyziemnej pracy w szkole, niespełnione marzenia, skrywane pretensje i urazy, humor rolniczy, masę wspaniałego jedzenia (wbrew pozorom - bardzo fajnie się ogląda boczek w TV), no i na koniec bardzo dobrą warstwę audio-wizualną. W tym sezonie wątki jeszcze bardziej się zacieśniają, fabuła prze naprzód, dochodzi kilka nowych, nie pokazywanych wcześniej postaci... Cud, miód, i orzeszki. Polecam każdemu. 10/10, będę oglądał co rok.
Kill la Kill
Wspaniałego (chociaż zdania są podzielone, przynajmniej wśród moich znajomych) anime ciąg dalszy. Dla tych co przez ostatni rok żyli w jaskini - Kill la Kill opowiada historię zmagań Ryuko z bezwzględną przywódczynią szkoły Satsuki Kiryuin. W tym celu korzysta ze stroju Kamui, składającego się w całości z "włókien życia (life fibers)" - podczas gdy jej przeciwnicy mają tych włókien może 3 w całym stroju. W drugim sezonie tak słabych przeciwników już nie ma, została sama śmietanka towarzyska. Walki są dynamiczne, i mocno przypominają te z Tengen Toppa Guuren Lagann - za co GIGANTYCZNY plus. Główną różnicą jest dużo wyższy poziom fanserwisu, gdyż Kamui wyznaje zasadę azjatyckiego pancerza z MMO - im mniej zakrywa, tym lepiej chroni. Dodatkowo całe hałdy humoru (głównie za sprawą Maki i jej rodziny) nie pozwalają się nudzić ani na chwilę. Jak dla mnie 9/10, co odcinek to kolejny zwrot akcji. Miazga.
Hoozuki no Reitetsu
Wesoła i zabawna opowieść o nadzorcach piekła. A raczej piekieł, gdyż jest ich wiele (każda religia i typ zwyrodnialców ma swoje). Bohaterowie przemierzają te krainy by rozwiązywać problemy trapiące uciśnionych - a to temperatura pod kadziami ze smołą jest zbyt niska, a to zwierzęta z piekła dla dręczycieli zwierząt tak jakby za mało ich gryzą... Wychodzi z tego całkiem ciekawa komedia, bawiąca się dalekowschodnimi i europejskimi mitami. Sam budynek nadzorcy nieco przypomina mi ten z Dragonballa, ale to szczegół. 7/10, warto obejrzeć.
No-rin
Tematycznie Gin No Saji (a więc szkołą rolnicza), praktycznie komedia o grupie przyjaciół, wśród których znajduje się była idolka zmęczona wielkomiejskim wrzaskiem. Nie jest to złe - humor przyzwoity, choć często w formacie ero. Graficznie dobre, fabularnie - jeszcze nie wiadomo, wolno się rozkręca. Za zrzynanie z ostatnich trendów - 6/10.
Nisekoi
O, jedna z ciekawszych niespodzianek tego sezonu. Anime o okruchach życia - szkolna komedia o miłości między Onoderą, spokojną dziewczyną która od zawsze zna Raki Ichijou - syna szefa tutejszego gangu. Niestety, sprawa się komplikuje gdy na scenę wkracza Chitoge Kirisaki - córka szefa konkurencyjnej mafii. Aby nie było tak różowo, Ichijou musi zaręczyć się z Chitoge - by zapobiec rozlewowi krwi między tymi dwoma klanami. Powiedzieć, że siebie nie lubią to mało - oni się nienawidzą. Muszą jednak udawać miłość, przez co dochodzi między tą trójką do wielu perypetii...
Humor, kreska i fabuła - na plus. Przyjemny przerywnik od pracy. 8/10.
Sekai Seifuku ~Bouryaku no Zviezda~
Mała dziewczynka chce przejąć władzę nad światem. Pomaga jej w tym ekipa z supermocami™ i przypadkowo napotkany chłopak™. Przeszkadza koleżanka z klasy tego chłopaka™ wraz z jej specgrupą do spraw porządku na Ziemi™. Fabularnie kolejne odcinki nie są zbytnio ze sobą powiązane. Cała akcja koncentruje się na pozbywaniu się kolejnych przeszkód w panowaniu nad światem - na przykład palaczy papierosów.
Anime niczym nie porywa, ale można obejrzeć - jak się lubi loli. 6/10.
Engaged to the Unidentified
Na sam koniec zostawiłem perełkę tego sezonu - Engaged to the Unidentified. Jest to historia miłosna między Kobeni a jej narzeczonym (wyznaczonym kiedyś przez jej dziadka) - Hakuyą i zaczyna się w momencie gdy para ta spotyka się po praz pierwszy. Więcej nie mogę zdradzić, spojlerował nie będę. Na razie zapowiada się bardzo dobrze - dużo naprawdę przedniego humoru, zwrotów akcji i dobra oprawa nie pozwalają na nudę. 8/10.
That's all folks! Widzimy się na podsumowaniu sezonu! Zobaczymy, czy anime utrzymało swój poziom.



Komentarze
Prześlij komentarz