Czym jest anime? Czym dla mnie jest anime? Zacznijmy od podstaw. Kogo ja chcę oszukać – dla wielu ludzi każde anime sprowadza się do molestowania małoletnich, fanserwisu, i 2D, a każdy oglądający nie wychodzi nigdy z szafy i pluje na 3D. O ile takie uogólnienie nie jest dalekie od prawdy, warto pamiętać o tym, iż nie wszystkie obrazki wrzucane na Wykop są ściśle powiązane z ecchi i hentai. O nie – większość to po prostu ładne dziewczęta w ładnych okolicznościach przyrody – tak jak wrzucane na #fotografia widoczki. Wiele przedstawia też po prostu „wizje artystyczne” postaci z anime – nierzadko całkiem głębokich i realnych. A reszta to porno. Wielkie, oślizgłe porno. I o ile „dorosłe sztuki to mniam, bo artyści jednak potrafią rysować, o tyle mocno małoletnie też bym na #czarnolisto wrzucił. Ale jestem na to zbyt leniwy, i po prostu tak to już jest z tym tematem. Pamiętajmy jednak, że anime i manga to wielomiliardowe biznesy, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Są ...
Przeczytałem "Parę w ruch" Terry'ego Pratchetta, i niestety, jestem zawiedziony. Przedstawiona w niej wizja stworzenia kolei parowej od podstaw w ciągu zaledwie roku jest kompletnie niewiarygodna, akcji jest w niej mało, motyw przewodni jest miałki i nudny. Finał jest absolutnie nieciekawy i... współczesny. Gendery srendery wchodzą w grę, co nie ma żadnego sensu w Świecie Dysku. Książka została zbyt unowocześniona, co wychodzi jej na złe. Poza tym zbyt wiele głównych postaci naraz jej nie służy - za wielka siła ognia, nie ma dla drużyny żadnego wyzwania tak naprawdę, główni źli są słabi i bezmyślni. Góra 5/10. Bo mam niezły dzień.